niedziela, 22 września 2019
Tak oszukują spółdzielnie. PDF Drukuj Email
środa, 13 marca 2019 16:20

Sprzedali nas z blokiem

Trudno w to uwierzyć, ale ta historia wydarzyła się naprawdę. Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Sokolnia w 2010 r. sprzedał mieszkania wraz z lokatorami Ryszardowi Sz., prywatnemu przedsiębiorcy i pełnomocnikowi spółdzielni. Rzutki pełnomocnik zrobił na ich krzywdzie mieszkańców interes życia. Kupił ponad 800 mieszkań. Lokatorzy nie wiedzieli o procederze. Liczyli, że jako najemcy mieszkań zakładowych mają prawo pierwokupu. Tymczasem ówczesna prezes spółdzielni Anna Cz. brała od lokatorów pieniądze na wykup mieszkań, sprzedając je jednocześnie obcym ludziom.

Gdy pojawili się nowi właściciele, lokatorzy dowiadywali się, że zostali perfidnie oszukani przez zarząd spółdzielni. Byli szantażowani eksmisjami, wysokimi stawkami czynszu. Wielu z nich straciło dorobek życia jakim było zakładowe mieszkanie. Sprawa trafiła do sądu. Na ławie oskarżonych zasiadły trzy osoby – dwóch członków zarządu i nabywca mieszkań. Oskarżeni są o działanie na szkodę spółdzielni w sumie na 4 mln zł. 

– Mamy pierwszy sukces, udało się odzyskać trzy mieszkania – mówi Faktowi Irmina Dobrowolska jedna z pokrzywdzonych osób, z którymi założyła Sosnowieckie Stowarzyszenie Sprawiedliwości Społecznej.

Irmina Dobrowolska


Od lat walczymy z prezesem 

W Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie” w Koszalinie, jak w soczewce skupiają się problemy z jakimi zmagają się mieszkańcy w całej Polsce. O podstawowe dokumenty finansowe muszą walczyć w sądzie. I – jak twierdzą – płacą za to, co w innych spółdzielniach jest za darmo! 

Kazimierz Okińczyc jest prezesem SM Przylesie od 30 lat. I choć jego rządy nie podobają się członkom spółdzielni, sami niewiele mogą wskórać. 

– Aby się dowiedzieć, ile zarabia prezes naszej spółdzielni, musieliśmy iść do sądu – mówi Faktowi Danuta Janas (67 l.). 

Cześć aktywnych mieszkańców, która chce mieć wpływ na to co się dzieje w spółdzielni, napotyka się na opór ze strony jej władz. – Taki najprostszy przykład to brak informacji o wszystkich uchwałach zarządu na stronie internetowej spółdzielni – skarżą się mieszkańcy zrzeszeni w Krajowym Związku Lokatorów i Spółdzielni. – Teraz za każdą stronę kserokopii musimy płacić 3,69 zł. Mam nadzieję że sąd przychyli się do naszej prośby i nakaże publikacje tych dokumentów w internecie – dodają. 

To, co irytuje spółdzielców to wprowadzenie opłat na kilku parkingach leżących na terenie spółdzielni.

– Opłaty wprowadzono pomimo protestów mieszkańców, który od lat parkowali tam swoje auta – mówi Krystyna Jankowska (72 l.). Godzina parkowania kosztuje 2 zł, miesięczny abonament – 50 zł. 

To nie wszystko, mimo kilku niekorzystnych wyroków spółdzielnia – jak twierdzą związkowcy – dalej domaga się od właścicieli mieszkań prawie 3 tys. złotych za wpisanie ich w poczet członków spółdzielni, co powinno być darmowe.

– Paradoks tej sytuacji polega na tym że pomimo przegranej w sądzie, prezes za nasze pieniądze składa apelacje – skarżą się mieszkańcy. Twierdzą, że w spółdzielni można by wiele zmienić, gdyby członkowie spółdzielni brali udział w walnych zgromadzeniach.

Machlojki na 42 mln zł

Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa to jedna z największych warszawskich spółdzielni, która zarządza m.in. blokami osiedla za Żelazną Bramą. Przez lata kierował nią prezes Janusz R. Po jego śmierci stery w spółdzielni przejęła jego żona – Krystyna R.. I – jak wynika z akt prokuratury, który został skierowany do sądu – traktowała spółdzielnię jak prywatny folwark. Prowadziła nietrafione inwestycje i wyprowadzała ze spółdzielni pieniądze. Przyznała sobie m.in. odprawę po śmierci męża w wysokości 400 tys. zł, ekwiwalent za niewykorzystany przez niego urlop – w wysokości 200 tys. zł, i premię dla siebie – w wysokości 420 tys. zł. „W tym czasie odmawiała przyznania premii innym pracownikom spółdzielni, tłumacząc to trudną sytuacją finansową" – napisali śledczy w akcie oskarżenia. Jak ustaliła prokuratura, w proceder zamieszanych było 12 osób w tym prezes spółdzielni i główna księgowa. Zarzuca się im wyrządzenie szkód na 42 mln zł. – Od kilkunastu lat było wiadomo, że w naszej spółdzielni źle się dzieje – mówi Faktowi Elżbieta Duda (61 l.) mieszkanka spółdzielni. 

Czytaj całość;kliknij 

Komentarze (0)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!
 


stat4u
Aferyibezprawie.org © Copyright 2009
Projekt i wykonanie: intMar.eu

dietaraj.pl dieta,odchudzanie,dietetyk,poradnia dietetyczna,pracownia dietetyczna,dietetyk kliniczny,dietetyk dziecięcy,Bielsko-Biała,Żywiec,Skoczów stomatologia bielsko-biała,dentysta bielsko-biała, leczenie kanałowe bielsko-biała pakowanie konfekcjonowanie bielsko-biała rehabilitacja bielsko-biała botoks bielsko,powiększanie ust bielsko,botox bielsko,paznokcie żelowe pedicure